25/52

25/52

wpis w: Life | 0

Pierwsza połowa roku za nami.

Odkąd mam dzieci, najpierw jedno, później drugie, komary zupełnie przestały się mną interesować. Dobrze dla mnie, źle dla dzieci. Ale serio, kiedyś potrafiłam wrócić do domu i mieć na nogach 50 bąbli. Teraz ciężko mi znaleźć jakiegokolwiek. Za to dzieci – szczególnie Adela- są chyba smacznym kąskiem dla tych niezbyt lubianych owadów. Podczas robienia tych zdjęć Mikołajowi siedziało na głowie jakieś 7 komarów, o Adeli wole nawet nie myśleć… Miała pokorzystać z wesołego miasteczka, ale w związku z inwazją, skończyło się na jednej karuzeli i uciekliśmy stamtąd szybciej niż przyszliśmy. Dodam, że od stóp do głów byliśmy wypsikani offem.

blogo1 blogo5

Zdjęcia zrobione przez moją siostrę Agę

Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Facebook2Share on Google+0

Zostaw Komentarz