Bezglutenowe naleśniki na dwa sposoby

Bezglutenowe naleśniki na dwa sposoby

wpis w: Food&Drink | 0

Naleśniki bezglutenowe na 2 sposoby

Dzieci kochają naleśniki. To fajna opcja awaryjna gdy nie chce nam się robić skomplikowanego obiadu. Mogą być słodkie, mogą być wytrawne. I można je zrobić bez pszennej mąki tak, żeby były pyszne i z powodzeniem przypominały te oryginalne.

Najlepsze wychodzą po prostu z bezglutenowej mieszanki mąk. Mieszanki te są jednak drogie i zawierają kilka składników, które do najzdrowszych może nie należą. Ale można samemu taką małą mieszankę na szybko przyrządzić i od tego przepisu zacznę. Ciężko zrobić smaczny bezglutenowy wyrób z tylko jednej mąki. Najlepiej wymieszać kilka o różnych właściwościach i smakach.

Bezglutenowe naleśniki #1

Składniki:

mąki:

50 g z brązowego ryżu

50 g kukurydzianej

15 g ziemniaczanej

2 jajka

300 ml mleka roślinnego lub wody gazowanej

30 g oleju kokosowego

2 łyżki syropu z agawy lub innego słodziwa

szczypta soli

Wykonanie:

Wszystkie składniki miksujemy na gładkie ciasto. Odstawiamy na 30 minut. Smażymy na suchej patelni.

Naleśniki są dość delikatne, więc przy obracaniu pomogłam sobie dużą pokrywką.

img_5512-crop

img_5506

img_5503

Druga opcja jest zdecydowanie dla amatorów kaszy jaglanej, którzy zawsze mają w domu trochę ugotowanej kaszy. Oczywiście można ją ugotować specjalnie do naleśników;) Ale wtedy nie będzie to już takie szybkie danie;D Ja często mam w lodówce ugotowaną w większej ilości kaszę i dodaje ją do różnych potraw.

Bezglutenowe naleśniki #2

Składniki:

2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej

2 jajka

szklanka mleka lub wody

pół szklanki mąki ziemniaczanej

2 łyżki syropu z agawy lub innego słodziwa

łyżka oleju lub oliwy

szczypta soli

Wykonanie:

Kaszę z wodą lub mlekiem blendujemy na gładką masę. Następnie dodajemy resztę składników i smażmy na suchej dobrze rozgrzanej patelni.

img_5145

img_5142

Jedne i drugie naleśniki bardzo smakują mi mojej rodzinie. Przyzwyczailiśmy się już do dań bez pszennej mąki, a te naleśniki są bardzo zbliżone do tradycyjnych. Jeśli zostaną nam jakieś niezjedzone zamykam je w pudełku i zabieram ze sobą. Dzieci potrafią je jeść na śniadanie, obiad i kolację.

img_5529

Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Facebook7Share on Google+0

Zostaw Komentarz