Zakaz wjazdu wózkiem do przedszkola

Zakaz wjazdu wózkiem do przedszkola

wpis w: Life, Mom&Baby | 15

Na drzwiach naszego przedszkola widnieje kartka z zakazem wprowadzania wózków i rowerów na teren przedszkola. Rowery rozumiem, bo chyba faktycznie nikt tym rowerem potrzeby wjeżdżać nie ma, ale zakaz wjazdu wózkiem wydaje mi się zdecydowaną przesadą.
Chodzi oczywiście o wwiezienie wózkiem innego dziecka niż te które do przedszkola uczęszcza, bo to zapewne porusza się już na nogach. Ale mama ma prawo mieć też inne dziecko, które mogło nie dojść jeszcze do tego etapu.
Zacznę może od tego, że w dzisiejszych czasach i tak mało kto rano do przedszkola prowadzi dziecko na nogach. Wózków nie widzę prawie wcale, za to trzeba niezłego farta, żeby pod przedszkolem zaparkować samochód. Właściwie około godziny 8 można by nazwać to „polowaniem na miejsce parkingowe”. Ale tak się składa, że my mieszkamy dość blisko i w związku z tym, że czasem nie mam ochoty krążyć autem w poszukiwaniu wolnego miejsca, a może tez po prostu mamy chęć rano na zwykły spacer, idziemy na nogach, a z nami on. Niemowlak niechodzący. W wózku. I tak sobie idziemy aż dochodzimy do wrót przedszkola, a tu dzisiaj ciach, pani mówi, że z wózkiem nie wolno. Spytałam czy ma może ochotę popilnować mojego wózka, dziecka bym z obcą kobietą nie zostawiła. Nie zgodziła się. Coś tam gadała o sanepidzie. Dobrze, że sanepid nie każe rodzicom wchodzić na boso, albo w butach zmiennych. Ja jestem trudna w takich tematach, ale ciężko jest mnie przekonać, że ja tym wózkiem naniosę więcej zarazków niż swoimi butami. A pewnie w dniach największych chlap i deszczów muszą więcej myć podłogę po brudnych buciorach niż po tych kilku wózkach które tam wjadą.
Ale my to jeszcze jakoś to przeżyjemy, nasz maluch siedzi i pewnie za jakiś czas zacznie chodzić. Ale co ma zrobić mama noworodka czy niemowlaka absolutnie nie siedzącego, jeżdżącego sobie w gondoli i smacznie śpiącego?
1. Wyciągnąć dziecko i położyć na podłodze?
2. Zostawić dziecko samo pod przedszkolem?
3. Puścić większe dziecko samo, bo nie może wejść z mniejszym?
4. W ogóle zrezygnować z braku dobrego rozwiązania.
Pomijam już fakt, że wózki mają teraz różne ceny, niektóre są warte więcej niż samochód. Kto odpowie za kradzież takiego wózka? A może należy brać ze sobą zapięcie rowerowe? Tylko do czego ten wózek przypiąć?
Wyciągnęłam tego nieszczęsnego niechodzącego niemowlaka i musiałam go posadzić na tej zimnej podłodze, którą niestety udało mu się polizać, bo musiałam rozebrać naszą przedszkolaczkę i przebrać jej buciki. I tak wprowadziłam wózek do budynku przedszkola, bo inaczej musiałabym młodego wsadzić do mrożąco lodowatego wózka, a tak to chociaż wsiadł do ciepłego. Ale takie zarządzenie wydaje mi się dyskryminacją i naruszeniem pewnych tematów. W dzisiejszych czasach takie placówki powinny być lepiej przystosowane do takich sytuacji. W końcu są przyjazne dzieciom? Tak?
22577530-sticker-of-no-wheelchair-sign-with-shadow-Stock-Photo

Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Facebook173Share on Google+0

15 Odpowiedzi

  1. Jeszcze nie jestem mamą dwójki, jeszcze problem zaprowadzania dziecka do przedszkola z młodszym rodzeństwem mnie całkowicie nie dotyczy. Ale kurde tak mi się ciśnienie podniosło. Na ludzi, którzy nie mają dzieci, nie przebywają z nimi na co dzień patrzę z przymrużeniem oka, kiedy opowiadają jakieś farmazony. Ale to jest przedszkolanka. Dla niej, dobro dziecka powinno być na pierwszym miejscu. A dla takiego maluszka wkładanie i wyciąganie go w taki mróz to jest olbrzymi szok termiczny!!!!! Ciekawe co byś miała zrobić, jeśli by spał……………….

  2. Wiesz co, ja takiego problemu jeszcze nie mam, do przedszkola 5 km, więc mieć raczej nie będę. Ale co komu przeszkadza wózek stojący 5 minut w przedszkolu. Zakładam, że zanim dziecko wejdzie do szatni przechodzi przez coś w rodzaju wiatrołapu, i myślę, że tam można już bezpiecznie wózek zostawić. Przynajmniej w naszym przedszkolu tak jest.

  3. Ja będę miała ten problem od stycznia. Ale co tzreci tydzień (jak mąż na rano będzie chodził, bo tak on zawozi, a jak jest rano w pracy, to ja musze pieszo zaprowadzić). Nie wyobrażam więc sobie takiej sytuacji, ze noworodka mam zostawić przed drzwiami czy puścić samą trzylatkę (nie zawsze sobie radzi z częściami garderoby) do sali. Zresztą u nas dziecko w środku trzeba odpikać kartą na kod kreskowy. Mam nadzieję nie będą robić problemu jak faktycznie będę musiała wjechać. Ewentualnie zostaje rozwiązanie zostawić ramę przed przedszkolem i wziąć samą gondolę na tę chwilę.

  4. U nas co prawda znaków takich nie ma, ale wjazd wózkiem do przedszkola i tak możliwy nie jest, bo są schody. Gdyby ich nie było – to też jakoś sobie tego nie wyobrażam… Co by było w tym przedszkolu, gdyby co druga matka z wózkiem wjeżdżała? Nie byłoby się gdzie ruszyć… Nasze przedszkole ma wielki ogród, na którym jest miejsce do zostawienia rowerów. Ma też coś w stylu przedsionka przed głównymi drzwiami, można wózek zostawić tam. Lub wjechać nim za główne drzwi i zostawić koło schodów. Nie ma z tym żadnego problemu. No i nie wiem jak u was, ale u nas jest wymóg zakładania ochraniaczy na buty lub wchodzenia w skarpetkach, gdy się wchodzi na teren w którym dzieci w kapciach przebywają – a trzeba tam wejść żeby je odprowadzić do sali.

    • Jeśli w przedszkolu są takie wymogi, że rodzice wchodzą w skarpetkach, to ja to rozumiem, Wiadomo wtedy, że jest tam strefa czysta. Wjazd wózkiem w takie miejsce byłby faktycznie dziwny.

  5. Ja bardzo często pojawiam się pod przedszkolem z wózkiem. Zawsze zostawiam go na zewnątrz ale…mieszkamy na wsi, a teren przedszkola jest ogrodzony. Nawet nie pomyślałam, że ktoś mógłby mi go gwizdnąć. Poza tym moje mlodsze juz jest chodzące.
    Na Twoim miejscu zgłosiłabym problem dyrekcji i poprosiła o pomoc w rozwiązaniu go. Moze poszukaj też innej mamy w tej samej sytuacje, będziecie mieć większą siłę.

  6. Na drzwiach naszego przedszkola nie ma takiej karteczki, ale pewnie gdyby się pojawiła to zmienilibyśmy przedszkole. Mauryś ma 4 miesiące i nie wyobrażam sobie zostawić go przed przedszkolem… paranoja:/

    • Ani zostawić pod przedszkolem, ani wyciągnąć i kłaść byle gdzie. Widocznie co kraj to obyczaj. Fajnie, że u Was można. Na pewno łatwiej.

  7. Dziwne zalecenie. U nas jest nawet podjazd dla wózków przy drzwiach do przedszkola.

Zostaw Komentarz